czwartek

24.09.2015

Drogi Nikt,
Nie wiem co dziś przeżywam. Jakbym miała w sobie burze, która nawet nie wiem, co oznacza. Czy czuje sie zła, czy załamana, jeśli tak, na co? Przez kogo? Chce usiąść w swoim spokojnym domu, chce odnaleźć siebie i ciebie. Ale zamiast tego siedze w szkole, gubie swoje myśli, które nie maja znaczenia, ale utrzymują mnie przy życiu. Dlaczego tak nieważne jest to, co jest błaha myślą? Czy jest coś błahe, czy wszystko jest ważne?
Dlaczego nie piszę już swoich myśli skierowanych ku tobie na kartce? Mam tego tyle, tyle listów, które zaczęłam pisać pod wpływem impulsu. Wiesz, miałam kiedyś sen. Po tym śnie wiedziałam, że spotkam ciebie na swojej drodze, może już niedługo. Jestem jak romantyk, wierzę że nasze dusze są przeznaczone sobie. Bo my się spotkamy. Poczułam to kiedyś... zobaczyłam cie. Siedziałam obok ciebie, nie odzywając się słowem, czułam to. Nie wiem jak to powiedzieć, jakby moja dusza chciała wyrwać się z ciała i złączyć swoją. Jakby moje serce mogło w tamtej chwili spokojnie umrzeć, tylko dlatego, że poczułam twój wzrok na tobie. Byłam tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy, nie wiedząc, czemu. Przecież byłeś tylko kolejnym mężczyzną obok którego usiadłam w autobusie. Ale ja to czułam i ja to wiedziałam.
Dlaczego już nie przelewam słów na papier, tylko wstukuje je miarowo na klawiaturze? Pewno to przez nadzieje, że to przeznaczenie nas połączy, ty mnie znajdziesz w tym lesie, że przeczytasz to. Że będziesz wiedział w sercu, jak ja wiedziałam, że to ty. Że jak to przeczytasz poczujesz to, co ja. Że to do ciebie i o tobie, że to wreszcie się stało, że natknęliśmy się na siebie.
Choć czasem tracę nadzieję, i myślę, że to i tak marne...
Na zawsze twoja,
W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz