niedziela

27.09.2015

Drogi Nikt,
Dziś zorientowałam się, że biorę leki już od dwóch lat. Dużo czasu, prawda? Nigdy nawet nie pomyślałabym, że ten czas może płynąć tak szybko... niedługo będzie już pierwszy października. Zacznie się nowy miesiąc. A potem? Nowy rok. Nowe życie. Chociaż myślę, że nowe życie zacznie mi się już od listopada. Od piętnastego listopada.
Co zrobię, kiedy będę już oficjalnie pełnoletnia? Wszystko to, czego nie mogę zrobić teraz. Złamie wszystkie przepisy, nakazy, zakazy. Nie, nie obrabuje banku ani nie zabije kogoś. Takich rzeczy chyba nie robi się świętując pełnoletność, prawda?
Wypisze sie z tej szkoły. Znajdę prace, o ile będę do tego zmuszona. Wypije szampana na plaży... ale to bardziej przyjemna rzecz. Bo nie chce iść do pracy, ani nie chce tak bardzo wyfrunąć z rodzinnego gniazda - ja po prostu chce zamieszkać w mieście, zamiast żyć tutaj, gdzie mam daleko do wszystkiego, a otaczają mnie ludzie, których nie chce znać. Z którymi nie chce mieć nic do czynienia, a mam do czynienia wiele. Z nimi. Tylko przez to, że tu mieszkam. Może będę zmuszona się wyprowadzić, zmieniając szkołę - wtedy będzie gorzej, bo będę musiała pracować, żeby zarobić na życie... To tylko półtora miesiąca. 35 dni. Będę musiała się przygotować na wszystko.
A gdybyś ty tam był, byłoby o tyle łatwiej...
Na zawsze twoja,
W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz