Drogi Nikt,
Czasami, gdy moja kochana kotka Sysia, najmniejszy kot jakiego miałam i trzymałam na rękach, śpiąc na moich kolanach, nagle mruknie uroczo i wtuli się w mój brzuch, mając dosłownie uśmiech na pyszczku, a ja jak głaszczę ją delikatnie, czuję taką miłość do tego kota, jak do dziecka. W sumie to jest inteligentna jak taki dwulatek, to nie ma aż tak bardzo co się dziwić. Ale nigdy do żadnego zwierzęcia nie byłam tak przywiązana, dosłownie jak do dziecka...
Czy można tak kochać, zwierzę, które nie jest człowiekiem? Przecież nie porozmawiam z nią jak z człowiekiem (no, prócz tego, że jak coś mówię, to ona mi odpowiada, ale po kociemu), no ale w sumie, czy do miłości jest potrzebna rozmowa? Przecież prawdziwi kochankowie porozumiewają się bez słów, matka bez słów potrafi odczytać co się dzieje w głowie córki, a córka może poznać po mamie, co się dzieje w jej sercu. Każdy rodzaj miłości jest taki sam. Dlatego nie umiem odpowiedzieć, czy zależy mi bardziej na przyjaciołach czy na rodzinie - bo przyjaciele to dla mnie rodzina, a rodzina to dla mnie przyjaciele. Są różne typy miłości, ale miłość jest miłością, jak na końcu się okazuje, taką samą, niezmienną. A miłości w końcu nie da się zabić, prawda? Zawsze jest ona gdzieś, nawet w najgłębszych czeluściach serca schowana ze strachu, że ktoś zechce ją wydrzeć, ale zawsze jest i daje o sobie znać czasem.
Pokochaj mnie taką miłością, taką czystą, której nie da się zabić. Zrób to zanim nasze przeznaczenia zginą, zostaną pochowane głęboko w ziemi, a nasz los oddali nas od nas, bo wiem, że jesteśmy blisko. Po prostu mnie znajdź i tchnij we mnie tą nutę miłości. Znajdź mnie, a ja znajdę ciebie, wiedząc, że to ty.
Na zawsze twoja,
W.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz