środa

07.10.2015

Drogi Nikt,
Kocham moich ludzi. Ludzie którzy mnie otaczają (nie z przymusu) są dosłownie złoci. Chociaż czasem każdy czasem ma wrażenie, że zaczyna ich oddzielać od bliskich rosnący mur, ale... co z tego skoro kocha ich się jak rodzinę? Lub są twoją rodziną.
Czasami lubię powyobrażać sobie siebie gdy tańczę w każdy możliwy sposób. Niestety, marny ze mnie tancerz, i marne są szanse, że kiedykolwiek stanę się lepszym tancerzem niż marnym. No cóż, każdy ma jakieś minusy w swoim życiu i nikomu nie brakuje żalu, rozterek i innych tego typu przykrości. Ale postanowiłam sobie teraz, że nawet jak zauważę, że nic mi w tej nauce tańca - konkretnie pool dance - nie pomoże, to trudno. Chcę spróbować. Najpierw muszę mieć pieniądze na zajęcia, ale to najmniejszy problem. Problemem były moje chęci. Teraz wiem - choćby i za parę lat, ale zrobię to, dotrzymam sobie danego słowa. Czy nie to jest najważniejsze? By mimo wszystko dotrzymywać danego słowa, a najbardziej tych rzeczy obiecanych samemu sobie. No bo jeśli kogoś się okłamie, można ponieść konsekwencje, czuć się z tym źle. Ale najgorsze w życiu jest czuć się źle z samym sobą. Dlatego już nigdy nie okłamie siebie, by nie czuć żalu, że nie potrafię nawet zrobić tego, co sobie powiedziałam.
Dlatego spróbuje. Mogę marzyć codziennie, o wyjazdach, o mieszkaniu w Ameryce, o innych takich rzeczach, ale nie wszystko sobie obiecam, jak do niedawna. Będę mierzyć odpowiednio wysoko a zarazem odpowiednio nisko. Bo wiadomo, nigdy nie wyrosną mi skrzydła. Ale mogę latać.
Na zawsze twoja,
W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz