Drogi Nikt,
Dziś po raz pierwszy tej jesieni spadł śnieg. Śnieg zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem. Gdy tylko widziałam, że małe, białe płatki spadają z nieba od razu wybiegałam na dwór i cieszyłam się nim. Chyba każdy kochał śnieg jak był mały. Czy z tego się wyrasta? Bo teraz nie cieszę się tak z tego widoku. Wtedy mróz mi nie przeszkadzał, a teraz? A teraz jest mi źle tylko przez ten mróz. Co z moimi podróżami? Co ja teraz zrobię? Czas znów zabarykadować się w domu... a może tym razem znajdę rozwiązanie?
Szkoda, że moja kochana jesień trwała tak krótko. Raptem miesiąc, a już zaczęła się zima. Śniegu jest tyle, co na dachach i trochę na trawie, ale i tak już wiem, że moja jesień minęła. Dni są zimne, a noce długie, i jeszcze zimniejsze. Nie ma tego złotego słońca i złotych liści. Słońce zaczyna się robić białe, a liście poumierały. A ja siedzę tutaj, myślę o tym, ile chce zrobić, jak mało mam czasu, ile muszę zrobić. Chciałam wyjechać, ale stop w zimie nie jest piękną, ani miłą perspektywą, a już teraz nie wyobrażam sobie innego sposobu podróży, nawet jakbym miała miliony w kieszeni. Gdybym miała tyle pieniędzy, po prostu dawałabym je ludziom, którzy na stopa mnie przewieźli. Nie ma nic piękniejszego niż doświadczanie bezinteresowności i dobroczynności obcych osób, które nie oczekują w zamian nic, nawet w przyszłości, bo są nam kompletnie obcy. A oczywiście wiążę się to z ryzykiem, lecz tym samym, co podróż autem, samolotem, pociągiem, czy autobusem. Lecz ludzie bardziej zdają sobie sprawę z tego, kiedy powierzają swój los komuś, niż kiedy powierzają los sobie, czy pieniądzom. Dlaczego to tak ważne? Dlaczego gdy za coś płacimy, czujemy się bezpieczniej, niż kiedy przyjmujemy coś od kogoś? No bo każdy by wolał kupić sobie telefon, jeśli by było go na niego stać, niż przyjąć od obcej osoby za darmo, no bo wiadomo, gdy płacimy, jesteśmy pewniejsi, bo jak coś jest za darmo, to musi być z tym coś nie tak.
Dlaczego pieniądze decydują o tylu rzeczach? Gdy tak o tym myślę, nie chce mieć pieniędzy. Ale nie da się w tych czasach żyć bez nich...
Na zawsze twoja,
W.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz