środa

21.10.215

Drogi Nikt,
Zazdrość jest tak okropną chorobą wyżerającą od środka każdego, kto na nią zachoruje. A choruje na nią właściwie każdy, choć nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, albo nie chce zdać sobie z tego sprawy. Może nie prowadzi do śmierci fizycznej - ale psychicznej już tak. Wyżera ludzi duszę, uczucia, charaktery. Ale jest na nią lekarstwo.
Lekarstwem na nią jest szczęście. Gdy ktoś jest szczęśliwy z siebie, ze swojego życia, nie ma czego zazdrościć. Choć nie da się jej pozbyć, do szczęście jest najbardziej skutecznym lekarstwem. Szczęście jest jedynym lekarstwem, które leczy wszystko. A brak strachu przed śmiercią, bo ja się jej nie boję, daje nieśmiertelność. W tej konkretnej chwili, jestem nieśmiertelna, bo śmierci się nie boję. Nie każdy to rozumie. Mogłabym umrzeć teraz, choć nie chce, ale nie boję się tego. Nie boję się tego, że kiedyś odejdę, że nie zdążę spełnić marzeń, założyć rodziny, osiągnąć celów. Niektórzy czytając to myślą pewno, że to równoznaczne z chęcią śmierci - nie, ja jej nie chce, ale jestem na nią gotowa. Każdy od początku życia powinien być i wiedzieć, że w końcu nadejdzie. To nasz instynkt bać się śmierci. Ale moje serce i umysł przebiło się przez głos instynktu. Nie boję się nadejścia śmierci ani samej śmierci, nie ważne, czy byłaby bolesna, czy nie. Na tę chwilę jestem nieśmiertelna, bo nie boję się śmierci.
A czy ty boisz się śmierci? A może też jesteś nieśmiertelny? Każdy kiedyś rozmyślał nad tym. Ludzie zwyczajni martwią się, smucą, gdy myślą o niej. Nie chce, byś ty tak miał. Ja się nie smucę myśląc o niej, ani nie cieszę. Śmierć to jak każdy zachód słońca - jest nieunikniona, ale jest też rzeczą zwyczajną. Po co się jej bać, czy załamywać przed nią. To nikogo nie uchroni przed odejściem. Więc radujmy się, póki słońce jeszcze nie zaszło.
Na zawsze twoja,
W.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz